
W środę 18 lutego o godz. 21 w Radiu Lublin w audycji “Kafejka” spotkacie się z Jerzym Kaliną, scenografem i performerem, który zrobił kostiumy i scenografię do “Widnokręgu” w Teatrze Osterwy. A w poniedziałek, 23 lutego o 19 w klubie literackim “Alchemia” przy Złotej 3 w Lublinie – Kafejka na żywo i spotkanie z Krzysztofem Babickim i aktorami, grającymi w “Widnokręgu”. Być może będzie Kalina, który tak mówi o przypadku szczęśliwym. Czytajcie.
W wielu momentach mam wrażenie, że szczęście zależy od przypadku. Także od tego, z kim się przebywa od dzieciństwa. Czasem wydaje mi się, że lepiej leżeć w kurnej chacie, gdzie są skromne, proste, ale jednak firanki. Gdzie są obrazy na ścianach, gdzie są proporcje. Bo najgorzej jest w tych pustakach, gdzie dzieci wychowują się bez muzyki, obrazów i rozmowy. Nawet rodząc się, patrzą w goły sufit. Dzieci z bloków żyją w oszalałym świecie. Nie mają punktu odniesienia, bo niby do czego można się odnieść w bloku? Do brudnej klatki schodowej? Tam można oszaleć!
Był taki francuski film, w którym bohaterowie idą plażą. Kobieta pyta mężczyznę, sprawdzając jego wrażliwość i stosunek do świata: Jesteś w Luwrze. Pali się Luwr. Widzisz, że Mona Lisa jest zagrożona pożarem. Ale też jest zagrożony kot. Co ratujesz: Mona Lisę czy kota? Ja nie mam wątpliwości, że kota. Ale są ludzie, którzy ratowali by Mona Lisę.
W życiu dobrze jest nie myśleć o sobie. To jest wielkie szczęście, kiedy mamy ważniejsze osoby przy sobie. I ta ich ważność dzieje się bez zobowiązań, bez przymusu. Nie zbroimy się, nie robimy zasłon.
Jestem człowiekiem pejzażu. Odżywam wśród pól i łąk, jezior, rzeki. Mam jednego sąsiada, pół kilometra drugiego, dalej las, jezioro i ciszę. I łąkę mam. I krowy i pofałdowany krajobraz. Pół godziny jadę rowerem do jeziora Czarna Hańcza. Blisko są Smolniki, gdzie Wajda kręcił sceny do Pana Tadeusza. Z bocianami, jeziorami, dalekimi planami. To jest mój świat. W którym normalnieję. W tym świecie są najpiękniejsze chmury, najpiękniejsze gwiazdy. Kiedy idę na uroczysko, żeby zobaczyć taniec żurawi, mija największe zmęczenie.