platforma blogowa portalu dziennik wschodni

Marcin Sobczak z Lublina: Pejzaż zamkowy

marcin-sobczak-lublin

Marcin przysłał kolorową fotografię Lublina. Po konwersji na czerń i biel zdjęcie zyskało na szlachetności. Autorowi udało się złapać światło, które z pejzażu czyni grafikę. Myślę, że taką drogą szedł Edward Hartwig. Teraz Marcin idzie drogą Mistrza…

Tadeusz Rolke: Chasydzi

cha

W piątek, 27 lutego 2009 w Lublinie otwarcie wystawy fotografii Tadeusza Rolke: “Tu byliśmy – Chasydzi”. Mistrz pisze o wystawie tak:

Od bardzo dawna interesowałem się historią Żydów. Będąc fotografem odczuwałem, że muszę się w tej sprawie wypowiedzieć. W 1990 roku wracając ze Lwowa musiałem spędzić kilka godzin w Przemyślu. Poszedłem do księgarni i kupiłem “Opowieści chasydów” Martina Bubera. Ta pouczająca książka spowodowała, że trzy lata później znalazłem się w miasteczku Bełz, gdzie wykonałem pierwsze fotografie. Niedługo potem mój przyjaciel Jerzy Budziszewski (Joshua Ben Or) artysta zamieszkały w Nowym Jorku utwierdził mnie o konieczności fotografowania miejsc związanych z historią chasydów. Szukam więc tych miejsc, wybieram kadry z tej rzeczywistości, omijam atrybuty współczesne takie jak anteny telewizyjne, krzyczące reklamy, wszędzie parkujące samochody. Tych fotografii będzie więcej…

Tadeusz Rolke, Tu byliśmy – Chasydzi. Galeria Gazety Wyborczej w Lublinie.

Edward Hartwig: Zas…brama

har

Dla mnie jedna z najpiękniejszych, zamglonych fotografii Edwarda Hartwiga. Dziś tak się już nie fotografuje, bo i tamtego Lublina już nie ma…

Ordonka w Alchemii

196-zdjecie-slubne-hanki

To jedna ze 100 fotografii, którą możecie zobaczyć w Alchemii przy Złotej 3 w Lublinie. Stare fotografie, przedwojenne meble, srebrne kieliszki. Wystawa inna niż wszystkie. Pachnie ulubioną czekoladą Ordonki…

Tadeusz Żaczek: Prawosławie

prawo

To jedna z fotografii, jaką możecie oglądać w Muzeum Lubelskim.  Autor fotografował w takich miejscach, jak Jabłeczna, Grabarka, Drohiczyn, Bielsk Podlaski, Kostomłoty, Sławatycze. Zobaczycie pielgrzymki na Grabarkę, Święto Jordanu, Boże Narodzenie, Wielkanoc, ślub, pogrzeb czy postrzyżyny mnichów. To jedna z najważniejszych wystaw w Lublinie. Wystawie towarzyszą obiekty związane z liturgią prawosławną, ikony kilku typów: wykonane tradycyjną techniką (tempera na desce) i metalowe (krzyże, plakiety, ikony składane, zw. “ikonami podróżnymi”) oraz wizerunki procesyjne. Eksponaty pochodzą ze zbiorów: Cerkwi p.w. Przemienienia Pańskiego w Lublinie, Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej i Muzeum Lubelskiego.

Tadeusz Żaczek urodził się w Białej Podlaskiej. Jest absolwentem Wydziału Budowy Maszyn Politechniki Częstochowskiej. W 1981 r. ukończył Studium Fotografii. Od 26 lat zajmuje się fotografią zawodowo. W latach 1979-1988 pracował jako instruktor fotografii w Młodzieżowym Domu Kultury i w Wojewódzkim Domu Kultury w Białej Podlaskiej, a od 1989 do 2001 — jako fotograf w Muzeum Południowego Podlasia. Przez 2 lata (1991-1993) był zatrudniony w oddziale regionalnym “Gazety Wyborczej” w Białej Podlaskiej jako fotoreporter. Jego fotografie były eksponowane na wystawach zbiorowych i indywidualnych w: Białej Podlaskiej, Siedlcach, Gdańsku, Rzeszowie, Ostrowcu Świętokrzyskim, Wrocławiu, Poznaniu i Warszawie, a także w dwóch departamentach francuskich – Deux-Sèvres i Vendée. Można je obejrzeć w wydawnictwach albumowych poświęconych Lubelszczyźnie i Podlasiu, jak np: “Między Wisłą a Bugiem”, “Ziemia Bialska”, “100 najpiękniejszych miejsc Ziemi Lubelskiej i Ziemi Bialskiej”, “Lubelszczyzna”, “Biała Podlaska”. Czynnie uczestniczy w ogólnopolskich plenerach fotograficznych. Członek Związku Polskich Polskich Artystów Fotografików.

 

Jacek Świerczyński: Choroba

swierczynski_choroba

Cierpienie fotografować bardzo trudno. Autor zachował bezstronność, dystans i wstrzemięźliwość. Nic nie narzucał. Wyczekał i uważnie zrelacjonował dramat matki i umierającej córeczki. Jest w tej fotografii przez duże F – konsolacja i uspokojenie. Wyczekiwanie, że może Bóg odwróci los. Bo nadzieja umiera ostatnia…

Pierwsze nominacje do Prasowego Zdjęcia Roku 2009 

Przyznano pierwsze nominacje w konkursie Prasowe Zdjęcie Roku 2009. W styczniowej rundzie jury oceniło 220 fotografii. Nagrodzono zdjęcia Macieja Kiełbowicza, Jacka Świerczyńskiego oraz Magdaleny Ubysz.  

Organizatorami Konkursu “Prasowe Zdjęcie Roku 2009″ są Klub Fotografii Prasowej SDP i Sigma Pro Centrum.  

W pierwszej edycji do konkursu zgłoszno 220 fotografii prasowych. Jury wybrało trzy, którym przyznało nominacje do finałowej rozgrywki. Pod koniec roku wybrane zostanie jedno, najlepsze zdjęcie. Przypomnijmy, że autor otrzyma nagrodę w postaci bonu o wartości 7000 PLN, do zrealizowania w Sigma Pro Centrum.

 

(Fotopolis)

 

Stary Teatr w Lublinie

s2

Ktoś zapalił znicz pod Starym Teatrem. Niedziela, 15 lutego 2009, godz. 18. Przechodzący zakonnik spytał mnie, czy tu ktoś umarł. Nie wiem proszę Ojca. Na pewno odbywa się ekshumacja teatru…

Kafejka z Jerzym Kaliną

mi

 

W środę 18 lutego o godz. 21 w Radiu Lublin w audycji “Kafejka” spotkacie się z Jerzym Kaliną, scenografem i performerem, który zrobił kostiumy i scenografię do “Widnokręgu” w Teatrze Osterwy. A w poniedziałek, 23 lutego o 19 w klubie literackim “Alchemia” przy Złotej 3 w Lublinie – Kafejka na żywo i spotkanie z Krzysztofem Babickim i aktorami, grającymi w “Widnokręgu”. Być może będzie Kalina, który tak mówi o przypadku szczęśliwym. Czytajcie.

 

W wielu momentach mam wrażenie, że szczęście zależy od przypadku. Także od tego, z kim się przebywa od dzieciństwa. Czasem wydaje mi się, że lepiej leżeć w kurnej chacie, gdzie są skromne, proste, ale jednak firanki. Gdzie są obrazy na ścianach, gdzie są proporcje. Bo najgorzej jest w tych pustakach, gdzie dzieci wychowują się bez muzyki, obrazów i rozmowy. Nawet rodząc się, patrzą w goły sufit. Dzieci z bloków żyją w oszalałym świecie. Nie mają punktu odniesienia, bo niby do czego można się odnieść w bloku? Do brudnej klatki schodowej? Tam można oszaleć!

 

Był taki francuski film, w którym bohaterowie idą plażą. Kobieta pyta mężczyznę, sprawdzając jego wrażliwość i stosunek do świata: Jesteś w Luwrze. Pali się Luwr. Widzisz, że Mona Lisa jest zagrożona pożarem. Ale też jest zagrożony kot. Co ratujesz: Mona Lisę czy kota? Ja nie mam wątpliwości, że kota. Ale są ludzie, którzy ratowali by Mona Lisę.

 

W życiu dobrze jest nie myśleć o sobie. To jest wielkie szczęście, kiedy mamy ważniejsze osoby przy sobie. I ta ich ważność dzieje się bez zobowiązań, bez przymusu. Nie zbroimy się, nie robimy zasłon.

 

Jestem człowiekiem pejzażu. Odżywam wśród pól i łąk, jezior, rzeki. Mam jednego sąsiada, pół kilometra drugiego, dalej las, jezioro i ciszę. I łąkę mam. I krowy i pofałdowany krajobraz. Pół godziny jadę rowerem do jeziora Czarna Hańcza. Blisko są Smolniki, gdzie Wajda kręcił sceny do Pana Tadeusza. Z bocianami, jeziorami, dalekimi planami. To jest mój świat. W którym normalnieję. W tym świecie są najpiękniejsze chmury, najpiękniejsze gwiazdy. Kiedy idę na uroczysko, żeby zobaczyć taniec żurawi, mija największe zmęczenie.

 

Moje aparaty

druh

Zaczynałem od Druha. I Ami. Potem był niemiecki Certo z niezłym obiektywem. I pierwsza Smiena. Działo się to w Dębicy, w LO mielismy warsztaty fotograficzne. Ciemnię miałem w szkole i u kolegi na ulicy Puszkina. Po Smienie była luksusowa Konica, przywieziona z Ameryki przez jedną z ciotek. W rodzinnym domu opowiadało się o Leice dziadka. Był prezesem Kasy Stefczyka.

W 1976 przyjechałem do Lublina na studia. KUL, teatrologia, teatr Mądzika. W sklepie fotograficznym mieszczącym się w dawnym Domu Towarowym Centrum kupiliśmy z moją żoną Małgosią Kijewa. Rosyjską kopię Contaxa. Dalmierzowiec jest w moim domu do dziś.

Digital Ixus. Pierwsza cyfrówka, 2 miliony, metalowy korpus. Niezniszczalny. Potem zachorowałem na cyfrową Leikę. Kupiłem Leicę Digilux 1. Cudowne kolory, szum matrycy. Była kanciasta, w zasadzie brzydka. Idealna do pejzażu. I portretu w czerni i bieli. Zacząłem fotografować jedzenie. W sklepie “Pstryk” zamieniłem Leikę na Olympusa E1. Dopłaciłem. I mam go do dziś. Uszczelniony korpus. Świetny obiektyw.

W międzyczasie trafiłem na Allegro legendarnego Nikona F5 w cyfrowej wersji. Czyli Kodaka DCS 620. Nowy w sklepie kosztował samochód. Kupiłem go dla programu obróbki zdjęć. Nazywanego cyfrową ciemnią. Ma tylko 2,1 mln pikseli na matrycy. Ale da się wyciągnąć powiększenie 30 na 40. Zostawiłem go sobie na fotografię czarno białą.

Musiałem wrócić do Leiki. Najpierw kupiłem malutki “Ieica C-lux2″ z pięknym, skórzanym pokrowcem. Na festiwalu  “Inne brzmienia” spotkałem Tomka Sikorę. Spotkałem dzięki jaśminowej dziewczynie. Szła Złotą razem z Tomkiem i jego żoną. Gadaliśmy o fotografii w patio “Alchemii” przy Złotej 3. Wtedy pokazał mi kompakt, którym robi wystawy: “Panasonic LX-2″. Kupiłem. Ma dobry obiektyw Leiki, ręczne nastawy, metalowy korpus. I robi cudowne zdjęcia.

Kiedyś kupię sobie wymarzone cudo: Leica M 8. Dalmierzowca. Kiedyś. Jak nauczę się fotografować. Na razie jestem fotografem niedzielnym…