platforma blogowa portalu dziennik wschodni

Archiwum kategorii: Galeria Mistrzów

Joanna Kozłowska: Pies, który fruwa. Co za fantastyczna fotografia!

piesek

Powtarzam: Co za fantastyczna fotografia. Zapraszam na Portfolio Autorki. Joasiu, gratuluję cudownego światła, klimatu, czarów. Oglądam Twoje fotografie i nie mogę się naoglądać.

ws

Andrzej Tylko, Nagość, delikatność, światło. Czyli GALERIA MISTRZÓW

rosa3

Delikatność, ciało, mistrzowskie światło. Podziw i zazdrość. ws. Zapraszam na Portfolio Autora.

Izabela Urbaniak: Jak te kobiety fotografują!

laik 2

Idę o zakład, że żaden pan fotograf tak fotografować nie potrafi. Dlaczego? Bo klimaty, zaczarowane przez Izabelę Urbaniak są poza zasięgiem naszej, męskiej wrażliwości.

Zapraszam na PORTFOLIO Autorki, zapraszam także do tej KOLEKCJI. Dziękując za zgodę na publikację pracy na naszym blogu idę podziwiać jej prace.  ws

Janusz Wańczyk. Tak się fotografuje pejzaż. Popatrzcie

poranne wierzby II i12

Poranne wierzby, mistrzowsko uchwycone światło, klimat. Jak ja bym chciał tak fotografować? Dziękując AUTOROWI za zgodę na publikację, zapraszam do przysyłania pejzażu.

Jacek Świerczyński: Szybka zima. Wyróżnienie w prestiżowym konkursie Newsreportaż 2009

szybka zima-js 2

I kolejna nagroda dla naszego fotoreportera Jacka Świerczyńskiego. Wyróżnienie w konkursie Newsreportaż 2009 zorganizowanym przez Newsweek Polska – za fotoreportaż “Szybka zima”. Brawo Jacek!

Monochromatyczne fotografie Jacka zachwycają plastyką, zza szyb sączy się klimat przemijania.

Jacek Świerczyński, Sztukmistrz, Wielki Konkurs Fotograficzny National Geografic Polska, I miejsce w kategorii: ADVENTURE, gratulacje

sztukmistrz-js2

12 tysięcy osób nadesłało na 5 edycję konkursu National Geografic blisko 70 tysięcy zdjęć. Fotografia Jacka Świerczyńskiego “Sztukmistrz” zajęła I miejsce w kategorii ADVENTURE. Jacku, gratulacje za kolejny sukces i fotografię, która w pięknym ziarnie i czerni pokazuje Sztukmistrza z Lublina, który przechodzi nad placem Po farze.

Z Jackiem miałem przyjemność pracować przy reportażach, zachłanny, ciekawy świata, skromny i co najważniejsze – pokorny wobec świata, który fotografuje – potrafi fotografowac sercem.

Jeszcze raz podziw i gratulacje.

Hartwig w Teatrze NN

hartwig

Na taką okazję czekałem długo. W Galerii Teatru NN będzie można zobaczyć pamiątki związane z Edwardem Hartwigiem, fotografem, który po mistrzowsku portretował Lublin.

Zobaczymy oryginalne diapozytywy, negatywy, kamery fotograficzne, kopie z klisz, reprodukcje prac, wernisaż w piątek, 2 października o godz. 17.3, Galeria TNN, ul.  Grodzka 32.

Bardzo ważna jest Sesja poświęcona Hartwigowi, wezmą w niej udział: Marek Grygiel, Zbigniew Tomaszczuk, Jan Magierski, Joanna Zętar, gość specjalny  to Ewa Hartwig-Fijałkowska, godz. 18.3, Sala Czarna TNN, ul. Grodzka 21

Info na: www.tnn.pl

Agnieszka Rodowicz: Nowi święci, bardzo ważna wystawa, Galeria Obok ZPAF, Warszawa

a-rodowicz-go-1

Nowi Święci to seria fotografii dokumentujących zmiany w obrębie polskiej religijności.  – pisze Agnieszka Rodowicz – Wizerunki Jezusa, Matki Boskiej, Świętych powoli zmienieją miejsce pobytu. Z kościołów, ołtarzy, kapliczek wędrują na bazary, do klubów, na mury. Spotkać je można na tiszercie, opakowaniu od miętówek czy wyświetlaczu telefonu komórkowego. Nowi Święci opiekują się piecykiem łazienkowym, pudełkiem na kosmetyki albo torbą kurierską. Czasami są wyrazem polskiej religijności, w której od zawsze codzienność mieszała się ze świętością, religijność z obrazoburczością. Kiedy indziej stają się elementem popkutury, kolorowym motywem, który ma już tylko wartość dekoracyjną. Nie mówię, że to dobrze czy źle. Po prostu obserwuję to zjawisko i utrwalam na fotografiach – pisze autorka fotografii. Więcej o wystawie na: FOTOPOLIS.PL

Agnieszka Rodowicz:  Nowi Święci
Termin: 02.07-30.07, czynne od wtorku do niedzieli w godzinach 12-17
Galeria Obok ZPAF, Plac Zamkowy 8

www.gurdowa.pl, Czas niewnności, galeria Camelot w Krakowie

gurdowa1t

Na stronie www. gurdowa. pl zobaczycie historię odkrycia niezwykłych fotografii na strychu jednej z kamienic w mojej rodzinnej Dębicy.

W sobotę 6 czerwca o godz. 20 w krakowskiej Galerii Camelot w Krakowie odbędzie się otwarcie wystawy fotografii Stefanii Gurdowej “Czas niewinności”. To seria portretów komunijnych, wyselekcjonowanych ze zbioru klisz odnalezionych  w Debicy.  Wystawa potrwa do 25 sierpnia.

O historii odkrycia pisze portal Fotopolis. pl:

11 lat temu, na strychu jednej z dębickich kamienic odnaleziono ponad 1200 oryginalnych szklanych płyt fotograficznych. Ocalały zbiór okazał się niezwykłą kolekcją portretów, wykonanych przez zupełnie nieznaną dziś polską fotografkę, Stefanię Gurdową. Podczas tegorocznej edycji Miesiąca Fotografii w Krakowie odbędzie się pierwsza prezentacja części odnalezionego zbioru.

O Stefanii z Czernych Gurdowej wciąż wiemy niewiele. W chwili odkrycia znano jedynie nazwisko. Skrupulatne badania, prowadzone dopiero od października zeszłego roku, pozwalają powoli rekonstruować fakty z jej życia.

Urodziła się w Bochni w roku 1888. Lekcji zawodu pobierała u Władysława Gargula w Zakładzie Fotografii Artystycznej na Rynku rodzinnego miasta. To było jeszcze przed pierwszą wojną. Później pracowała we Lwowie, dokąd wyjechała wraz z mężem Kazimierzem Gurdą. Po kilku latach, już bez niego, jedynie z córką, przeniosła się do Dębicy pod Tarnowem. Tam otworzyła własny zakład fotograficzny. Zważywszy, że rok 1923, kiedy rozpoczyna pracę, to zaledwie pięć lat po tym, jak kobiety w Polsce uzyskują wyborcze prawo, jej niezależność i samodzielność robi wrażenie. Studio prowadziła do roku 1937. Przez jakiś czas utrzymywała też filie w Mielcu i Ropczycach. Kiepska sytuacja finansowa zmusiła ją jednak do zamknięcia zakładów. Po kolejnej przeprowadzce, tym razem na Śląsk, urządziła jeszcze jedno, nowe atelier. Po dwóch latach wybuchła wojna i zakład przejęli Niemcy. Jakiś czas pracowała wraz z siostrzenicą za głodową pensję. Potem udało jej się ukryć.

Po zakończeniu wojny nie odzyskała utraconej pracowni. Osiadła w Łodygowicach koło Żywca, gdzie pracowała w spółdzielni fotograficznej, we władzach cechu. Zmarła w roku 1968.

Po wystawie Doroty Awiorko – Klimek: Jest ruda i piękna. Kocham Ją. Za fotografie

starosc-daaaa

To zdjęcie z małego wydarzenia, ale bardzo wielkie – powiedział o powyższej fotografii Doroty Claus Björn Larsen, przewodniczący jury konkursu Grand Press Photo 2006. Dorota sfotografowała dwóch mężczyzn na wózkach bawiących się na imprezie integracyjnej. I dostała Grand Press – „Oscara” polskiej fotografii prasowej.

 

Zaczynała od Praktiki. I porannej rosy. Na bosaka fotografowała wiejski dom babci pod Kraśnikiem. Kiedy Praktikę jej  ukradli na festiwalu w Kazimierzu, z pudełka po butach zrobiła kamerę otworkową. I poszła na Stare Miasto w Lublinie. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem jej Lublin – pomyślałem: Idzie za Hartwigiem. Druga myśl była taka: Ale swoją drogą.

 

Kiedy oglądam fotografie Doroty dziś – pod powiekami mam film „Powiększenie” Antonioniego. Fotograf rejestruje ułamek świata, w kuwecie pojawia się obraz. Choć coraz wyraźniejszy – dalej zazdrośnie strzeże tajemnicy. Trzeba się wpatrzyć, żeby odkryć tajemnicę tego, co wydarzyło się naprawdę.

 

Pracuję z Dorotą. Przy reportażu. Do dziś nie zapomnę wyprawy na rybackie dożynki. Błoto, spuszczona woda, ryby trzepoczące się w sieci. I zdziwienia rybaków. Nad fotoreporterką, która fruwa nad ziemią. Najpierw zmieniła buty na gumiaki, potem zwinęła spodnie i po kolana przedzierała się przez błoto. Mokra, roześmiana, pachnąca naturą. Piękna.

 

Robi radosne zdjęcia, które chwytają ból. Punktuje politykę na wesoło. Tęskni za naturą i ocala od zapomnienia pracę olejarza. Jest tam, gdzie trzeba. Z każdej sytuacji potrafi znaleźć wyjście. Intryguje. Raz cieszy się jak dziecko, raz marszczy brwi i ma ostre oczy. Dzika i niepokorna – łagodnieje z miłości do Tomka, swojego męża. Jest słodka i gorzka. I takie są jej fotografie. Doprawia fotografię prasową humorem, ciętą ironią i przemijaniem. Zresztą, zobaczcie sami.

 

Fotografie Doroty możecie oglądać w w Atrium Collegium Norwidianum KUL. Wystawa potrwa do 11 czerwca 2009