platforma blogowa portalu dziennik wschodni

Archiwum kategorii: Aparaty fotograficzne

Retro kompakt Pentaxa za 299 dolarów. Staroświecko i z klasą:)

Po lewej lustrzanka Auto-110 z 1979 roku. Po prawej nowy kompakt z 5-krotnym zoomem, który wywołuje nostalgię za aparatami z duszą. W dobie plastikowych kompaktów z plastikowymi szkłami – Pentax Optio I-10 wygląda z klasą.

Co kryje się w stylizowanej na staroświecką obudowie? Matryca CCD w rozmiarze 1/2,3 cala o rozdzielczości 12 Mpix. ISO 80 – ISO 6 400. Obiektyw Pentaxa, o 5-krotnym zbliżeniu (odpowiednik 28-140 mm dla filmu 35 mm; jasność f/3,5-5,9). 2,7-calowy wyświetlacz LCD (232 000 punktów), gniazdo kart SD/SDHC i nowoczesna stabilizacja obrazu.

Retro Pentax kosztuje niecałe 300 dolarów, do sprzedaży wchodzi na wiosnę. ws

Leica to Leica! Zobaczcie, co potrafi Leica D-LUX 4

para3

Jest w tych portretach magia. Ta sama, która sączy się z fotografii Edwarda Hartwiga. Nic dziwnego, że mały kompakt Leica D-LUX 4 nazywany jest “synem” dalmierzowca Leica M-8. Te zdjęcia mają duszę. Przedziwną miękkość, wspaniały zakres tonalny, głębię. Jestem zachwycony.

Zapraszam na PORTFOLIO autora zamieszczonych portretów.

Nadchodzi pogromca Panasonica LX3: SAMSUNG EX1

sam

Wygląda rewelacyjnie. Ma bardzo jasny obiektyw Schneidera i bardzo szeroki kąt. Do tego obrotowy ekran, niezłą matrycę i pełny zakres manualnych nastawów. Na fotograficznych forach pojawiły się opinie, że oto nadchodzi pogromca Panasonic LX3.

Największy plus to ultrajasny obiektyw f/1.8, co powinno pozwolić na dużą plastykę zdjęć i fotografie bez lampy błyskowej. Szkoda tylko, że w nowym kompakcie najprawdopodobniej znajduje się mała matryca, stosowana w dotychczasowych kompaktach. Matryca, która w połączeniu z przeciętnym oprogramowaniem sprawia, że zdjęciom od Samsunga brakuje urody. Ale zobaczymy.

Aparat będzie dostępny w kwietniu 2010. ws

Leica Portal: Aparat, który maluje obrazy

stare2

Leica D-lux 4. Nie mogę wyjść z podziwu, co potrafi. Ma niewiarygodnie szeroki kąt i bardzo malarską matrycę. A dokładniej oprogramowanie. Wtajemniczeni mówią, że ma ten sam algorytm, co Leica M 8 – aparat kilka razy droższy. Puryści, że Leica M 8 to słaby aparat. Ale kto nie miał Leiki, ten nie wie, co to fotografia!

Dzięki jasności F 2.0 fotografowanie o zmierzchu jest prawdziwą przyjemnością. Więcej na LEICA PORTAL

Leica Portal. D-lux 4: śmierć lustrzanki

leica-d-lux-4

Leica D-lux 4 kosztuje ułamek tego, co Leica M8 czy M9, a niektóre fotografie są tak dobre, jak z M8. Ma piękne ziarno, dzięki rewelacyjnej jasności i optyce doskonale radzi sobie w słabszym świetle. Jestem zachwycony – czytamy na Leica Portal – portalu polskich miłośników aparatów Leica.

Leica D-lux 4 nie jest tania, można za nią kupić kilka chińskich kompaktów. Za połowę ceny można kupić chińskiego bliźniaka: Panasonic LX 3. Ale okazało się, że Leica D-lux 4 produkowana jest na specjalnej linii technologicznej o wysokim reżimie i ciągłej kontroli jakości, ma lepsze powłoki antyrefleksyjne, inne oprogramowanie. I to widać na zdjęciach.

Więcej na Leica Portal

Leica Portal. Fotografuj sercem

kazik

Jest strona fanów Leki w Polsce. Nastrojowa, klimatyczna. Nazywa się Leica Portal. Jest dla fanów aparatów z duszą. I czerwoną kropką. Kto nie miał Leiki, nie zrozumie, co to Leica.

Wato zajrzeć. Ciekawe ilu ludzi na Lubelszczyźnie fotografuje Leikami. Pierwszy był Hartwig.

Leica Portal. Coś dla fanów Leiki w Polsce

LEICA-D-LUX-3-front

Z przyjemnością zapraszam na prywatną stronę maniaków aparatów Leica. Tych, którzy wiedzą, że aparat cyfrowy ma duszę, budzi emocje i tęsknotę za analogowym sprzętem.

http://leicaportal.blogspot.com/

Tomek Sikora o Olympusie E-P1: Zabawa z dużym ziarnem

tsikora_p7031440

Fotografia: Tomek Sikora

Znakomity fotograf testował nowego Olympusa E-P1. Oto jego opinia: Dla wielu pasjonatów fotografii niedysponującymi fotoszopem świetnym pomysłem jest oferta ART, która rozszerza standardowe opcje warsztatowe. Można więc obejrzeć świat odkrywczo w dużym kontraście, rozmiękczeniu, delikatnym kolorze czy wreszcie bardzo intensywnych barwach od razu w aparacie.
Dla mnie najciekawsza była zabawa w programie czarno-białym, z dużym ziarnem i kontrastem. Przypomina mi to efekty używanego przeze mnie przed laty filmu Kodaka 3200 ASA forsowanego w procesie wywoływania do 6400 ASA, a więc: duży kontrast, potężne ziarno i zanik szczegółów w cieniach i światłach.

Więcej fotografii wykonanych przez Tomka Sikorę Olympusem E-P1 i jego opinie znajdziecie na portalu Fotopolis

Do Olympusa E-P1 możan przez przejściówki podpiąć wiele znakomitych, analogowych szkieł, wzrasta plastyka obrazu, zdjęcia mają duszę.

Maciek Kaczanowski: Olympus E-P1, Stare Miasto w Lublinie

cz-b-mk05

cz-b-mk28

Zdjęcia wykonane przy pomocy filtru artystycznego: ziarnisty film. Jeśli kupię cyfrowego PEN-a, to tylko dla tej funkcji. Na razie zazdroszczę Maćkowi Kaczanowskiemu, że ma Olympusa E-P1. On także potwierdza solidność konstrukcji, bardzo dobre wykonanie. Aparat radzi sobie z czułością 6400 bardzo dobrze. A Stare Miasto wygląda zjawiskowo…

Olympus E-P1: robi zdjęcia jak Hartwig?

lublin

Szczęśliwym posiadaczem nowego Ola jest mój redakcyjny kolega Maciek Kaczanowski. Miałem w rękach nowego Olympusa przez kilkanaście minut. Pierwsze wrażenie: solidne body ze stali, dobra jakość wykonania, choć słychać, jak chodzi obiektyw. Dobre wrażenie psuje tylko napis “Made in China”. Gdzie legenda Pena-a? Za chiński aparat 3000 zł z górką to za dużo.

Najbardziej zainteresowały mnie filtry artstyczne. W tym ten czarnobiały, ze szlachetnym ziarnem. Na zdjęciu lubelskie Stare Miasto z naszego redakcyjnego okna. Klimat Hartwiga – niesamowity. Myślę, że to dobra opcja na szlachetny akt.