
Z wyczuciem piękna i granic, bardzo odważne, ale z wyczuciem. I ładnie wykonane. Szalone, wstydliwe, ale nie drażniące… bardzo dobre. To tylko część komentarzy pod fotografią Marka URBANOWSKIEGO - Jeden z ciekawszych aktów na Foto-grafie niedzielnym NIE BUDZI BRUDNYCH MYŚLI. Zapraszam na PORTFOLIO – Do tego aktu bardzo pasuje “Pocałunek” Stanisława Grochowiaka:
Błądziłem lasem twoich włosów zioła
I płacz odkryłem. I schodziłem niżej
Na białe śniegi zimowego czoła,
Gdzie płacz już umilkł, a był cień lichtarzy.
Potem zwiedzałem pamiątki twej twarzy,
Coraz to bliżej i coraz to bliżej
Ust twoich dobrych uśpionego sioła:
W nim co się zdarzy raz tylko się zdarzy.
I wszedłem w sioło. A była pogoda
Pod całym niebem twego podniebienia.
Gdzieś w cichym kątku umierała młoda
Wstydliwość sielska w zapachu tymianku.
Nagle wróciłem i stałem na ganku.
Patrząc jak wokół krajobraz się zmienia,
Jak wschodzi pierwsza gałąź bzu w ogrodach,
I gną się rzęsy pod rosą poranku.
Dobra fotografia broni się sama. W akcie musi wybronić się kobieta. Oddaje swoje ciało w cudze oczy, sęk w tym, żeby te oczy nie miały złych zamiarów.
Napisała do mnie A., mówi, że ułożyła tak dłonie, rozchylając uda. I oblała się rumieńcem wstydu. A., choć masz za sobą małzeństwo i stosunki rodzinne, nie znasz swojego ciała. Piszesz, że nie jest jak ciało młodej kobiety, nie przejmuj się, masz 20 lat czułości więcej, a to ocean…
Dodano: 29 czerwiec 2009 (Poniedziałek). Autor: sulisz. Komentarzy: (5)
Opublikowano w Akty
Zresztą zobaczcie sami…To nie kompakt, to nie lustrzanka, to jest PEN. Nowy Olympus nawiązuje do kultowych aparatów z serii PEN.
Dodano: 28 czerwiec 2009 (Niedziela). Autor: sulisz. Comments Off
Opublikowano w Aparaty fotograficzne, GIEŁDA STARYCH APARATÓW

Zresztą zobaczcie sami. Doskonałe zdjęcie. Zobaczcie PORTFOLIO autora fotografii.
Dodano: 24 czerwiec 2009 (Środa). Autor: sulisz. Komentarzy: (1)
Opublikowano w Akty

Olympus EP-1

Legendarny Olympus PEN

Cyfra i analog, oba wspaniałe
To jest aparat, który śni mi się po nocach. Olympus EP – 1, fantastyczna obudowa, sentymentalny styl i ogromne możliwości. Od kilku lat fotografuję Olympusem E1, cudowną lustrzanką. Jako drugiego, podręcznego aparatu używam Lumiksa LX2 ze szkłem Leiki. Już wiem, że zamienię go na PENA. Podoba mi się wzornictwo nawiązujące do minionych czasów. Z fotografii testowych zamieszczanych w Internecie wiadomo, że EP-1 rysuje miękko, jest solidnie wykonany, szkoda tylko, że cena jest wysoka.
W 1959 roku Olympus zmienił oblicze fotografii urzeczywistniając jedną prostą ideę, stworzył aparat tak wygodny w użytkowaniu jak długopis. Zaprojektowany przez znanego projektanta Yoshihisa Maitani’ego, aparat Olympus Pen wyzwolił prawdziwy boom na aparaty fotograficzne trwający aż do końca lat siedemdziesiątych XX w. Dzisiaj, wraz z wprowadzeniem modelu E-P1 legenda ożywa ponownie w cyfrowej formie – czytamy na stronach producenta.
Nie lustrzanka, nie kompakt, to jest PEN – to zdanie spędza sen z powiek tysiącom fotograficznych maniaków na całym świecie.
Dodano: 20 czerwiec 2009 (Sobota). Autor: sulisz. Komentarzy: (1)
Opublikowano w Aparaty fotograficzne, GIEŁDA STARYCH APARATÓW, HARTWIG PROJEKT


A ja sobie takie robię – napisał Radek. Bardzo intrygujące fotografie. W dodatku analogowe. Jest w analogowej fotografii klimat, którego nie da się osiągnąć cyfrą. Ciekawe dlaczego? Czy cyfrówką da się robić klimatyczne zdjecia?
Dodano: 18 czerwiec 2009 (Czwartek). Autor: sulisz. Comments Off
Opublikowano w Galeria Czytelników

To jeden z żydowskich domów Lubartowa, którego nie ma. W latach 80 tych Ewa Demarczyk zaśpiewała w Teatrze Osterwy, w którym wtedy pracowałaem. Poprosiła o to, żeby zawieźć ją do Lubartowa, gdzie przyjeżdżała na wakacje jako mała dziewczynka. Miałem zaszczyt z Nią ten spacer odbyć.
Dziś Ewa mieszka w Wieliczce. W domu z ogrodem. Nie koncertuje, nie odbiera telefonów. Żyje poza. Kilka dni temu byłem w miejscach, gdzie kiedyś spacerowaliśmy. Jej Lubartów znikał…
Dodano: 14 czerwiec 2009 (Niedziela). Autor: sulisz. Comments Off
Opublikowano w DIDASKALIA

Ilekroć jestem w Lubartowie, muszę stanąć przed tym obrazem. Oto Chrystus na krzyżu. Według legendy malarz namalował Marię Magdalenę. Nagą, stęsknioną za Jezusem. Inny malarz, cenzor, przemalował obraz…
Zobaczcie koniecznie.
Dodano: 14 czerwiec 2009 (Niedziela). Autor: sulisz. Comments Off
Opublikowano w Historia jednego zdjęcia

Amanda Mrowiec i Janet Niżnikowska. Więcej na: http://www.photocafe.pl/ – zagadkowa, intrygująca fotografia z niezłym klimacikiem. Andrzej Frankowski, znany jako Festish wciąż zmienia oblicze. Jedno jest pewne, nie stoi w miejscu.
Dodano: 13 czerwiec 2009 (Sobota). Autor: sulisz. Comments Off
Opublikowano w Akty

Dziś Boże Ciało. Stąd ruszy procesja. Na fotografii Grzegorza Pawlaka Lublin jak z Czechowicza….
Dodano: 11 czerwiec 2009 (Czwartek). Autor: sulisz. Comments Off
Opublikowano w Galeria Czytelników

Na stronie www. gurdowa. pl zobaczycie historię odkrycia niezwykłych fotografii na strychu jednej z kamienic w mojej rodzinnej Dębicy.
W sobotę 6 czerwca o godz. 20 w krakowskiej Galerii Camelot w Krakowie odbędzie się otwarcie wystawy fotografii Stefanii Gurdowej “Czas niewinności”. To seria portretów komunijnych, wyselekcjonowanych ze zbioru klisz odnalezionych w Debicy. Wystawa potrwa do 25 sierpnia.
O historii odkrycia pisze portal Fotopolis. pl:
11 lat temu, na strychu jednej z dębickich kamienic odnaleziono ponad 1200 oryginalnych szklanych płyt fotograficznych. Ocalały zbiór okazał się niezwykłą kolekcją portretów, wykonanych przez zupełnie nieznaną dziś polską fotografkę, Stefanię Gurdową. Podczas tegorocznej edycji Miesiąca Fotografii w Krakowie odbędzie się pierwsza prezentacja części odnalezionego zbioru.
O Stefanii z Czernych Gurdowej wciąż wiemy niewiele. W chwili odkrycia znano jedynie nazwisko. Skrupulatne badania, prowadzone dopiero od października zeszłego roku, pozwalają powoli rekonstruować fakty z jej życia.
Urodziła się w Bochni w roku 1888. Lekcji zawodu pobierała u Władysława Gargula w Zakładzie Fotografii Artystycznej na Rynku rodzinnego miasta. To było jeszcze przed pierwszą wojną. Później pracowała we Lwowie, dokąd wyjechała wraz z mężem Kazimierzem Gurdą. Po kilku latach, już bez niego, jedynie z córką, przeniosła się do Dębicy pod Tarnowem. Tam otworzyła własny zakład fotograficzny. Zważywszy, że rok 1923, kiedy rozpoczyna pracę, to zaledwie pięć lat po tym, jak kobiety w Polsce uzyskują wyborcze prawo, jej niezależność i samodzielność robi wrażenie. Studio prowadziła do roku 1937. Przez jakiś czas utrzymywała też filie w Mielcu i Ropczycach. Kiepska sytuacja finansowa zmusiła ją jednak do zamknięcia zakładów. Po kolejnej przeprowadzce, tym razem na Śląsk, urządziła jeszcze jedno, nowe atelier. Po dwóch latach wybuchła wojna i zakład przejęli Niemcy. Jakiś czas pracowała wraz z siostrzenicą za głodową pensję. Potem udało jej się ukryć.
Po zakończeniu wojny nie odzyskała utraconej pracowni. Osiadła w Łodygowicach koło Żywca, gdzie pracowała w spółdzielni fotograficznej, we władzach cechu. Zmarła w roku 1968.
Dodano: 4 czerwiec 2009 (Czwartek). Autor: sulisz. Comments Off
Opublikowano w Galeria Mistrzów