platforma blogowa portalu dziennik wschodni

Archiwum: marzec 2009

Tłumy na I Zjeździe Miłośników Starej Fotografii i Aparatów w Alchemii. O wydarzeniu pisze portal Fotopolis.pl

aa2

Zobacz CO SIĘ DZIAŁO, GALERIA w Dzienniku Wschodnim

Klub ALCHEMIA  przy Złotej 3 pękał w szwach. Niektórzy przynieśli po kilkanaście aparatów. Oraz cudowne fotografie. O wydarzeniu napisał już portal Fotopolis.pl - Oto pierwsze głosy. Leszek Mądzik, Scena Plastyczna KUL: W tym spotkaniu było coś z klimatu spektakli Kantora. Ryszard Karczmarski, szef ZPAF w Lublinie: warto zrobić ogólnopolski konkurs. Jacek Mirosław, fotoreporter: Przyniosłem kilka zdjęć Hartwiga. I swoje aparaty. Ważny wieczór. Jan Magierski, jego ojciec miał sklep z aparatami: Przyszedłem. Grażyna Jakimińska, szefowa Muzeum Historii Miasta Lublina: Przed wojną było dużo dobrych fotografów. Dorota Awiorko, szefowa działu foto Dziennika Wschodniego: Zrobić kamerę otworkową nie jest trudno.

Rozmowom nie było końca. Wzruszeniom też. II Zjazd Miłośników Starej Fotografii i Aparatów: Poniedziałek, 6 kwietnia, godz. 19, klub Alchemia, Złota 3, Temat: Historia jednej fotografii. Oraz pierwsza giełda zabytkowych aparatów.

White Alice: CZARODZIEJKA FOTOGRAFII, Zobaczcie sami…

alice1

Tak cudownej CZARODZIEJKI na blogu jeszcze nie było. Alicjo, witam Cię. Podziwiam to, co robisz, jak myślisz. Wchodzę na Twoją stronę i znikam. Nie ma mnie…

Zapraszam do obejrzenia fotografii White Alice - Alicji Reczek z Płocka, plastyczki, pedagoga i muzyka, która po mistrzowsku fotografuje kobiety. Polecam cykle: Kraina czarów, Samotnia, Alchemia ciała. Oraz: Przemyślenia, gdzie znajdziecie ważne myśli.

HARTWIG PROJEKT, start na I Zjeździe Miłośników Starej Fotografii i Aparatów, poniedziałek 30 marca, 19, Alchemia, Złota 3 w Lublinie

portret1-m1  leica4

Na I Zjeździe Miłośników Starej Fotografii i Aparatów w klubie ALCHEMIA  przy Złotej 3 w Lublinie startuje bezprecedensowy HARTWIG PROJEKT. Startuje w podziemiach Muzeum Czechowicza. Z dwóch powodów. Ulica Złota to ulubiony fragment Starego Miasta często fotografowany przez Edwarda Hartwiga. Józef Czechowicz wykonał serię unikalnych zdjęć Lublina, po konsultacje często przychodził do zakładu Edwarda. Na zdjęciu potret wykonany przez Edwarda Hartwiga. Własność: Jacek Mirosław.

 

Po skatalogowaniu fotografii Lublina wykonanych przez Edwarda Hartwiga  i wybraniu najbardziej charakterystycznych obrazów przystąpimy do fotografowania. Joanna Zętar z Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN będzie robić zdjęcia Leiką Hartwiga ( w posiadaniu Julii Hartwig, poetki, siostry), ja, udostępnioną przez Pstryk.pl – Leiką M8. Do fotografowania Leiką M8 zaproszę Tomka Sikorę, Leszka Mądzika, Jana Magierskiego, Tadeusza Mysłowskiego, Dorotę  Awiorko oraz mieszkańców Lublina pasjonujących się fotografią.

 

Zdjęcia wykonywane będą przez rok. Wiosna, lato, jesień, zima. Wykonane fotografie wejdą do albumu „Hartwig projekt”. W albumie znajdą się oryginalne fotografie Edwarda i ich odpowiedniki wykonane dziś. Z aparatu Hartwiga w wersji czarno białej. Z Leiki M8 – kolor ( bardzo pastelowy).

Album wzbogacony zostanie 12 portretami wykonanymi przez Hartwiga z historią każdego zdjęcia. Oraz wspomnieniami Julii Hartwig o dawnym Lublinie. Hartwig projekt to fotograficzna rekonstrukcja miejsc minionych w celu odzyskania ich dla współczesnych mieszkańców Lublina, rozsianych po całym świecie. Album zostanie wydany w nakładzie bibliofilskim. Album będzie numerowany i sygnowany. A jego twórcy zaproponują wcześniejszą subskrybcję tego unikalnego wydawnictwa.

HARTWIG PROJEKT relizują: Stowarzyszenie Kresowa Akademia Smaku, Ośrodek Brama Grodzka Teatr NN przy współpracy z PSTRYK.PL – oficjalnym dystrybutorem Leiki w Polsce.

leica6leica7leica8leica9

Leiki serii M to aparaty legendarne. Produkowane od lat pięćdziesiątych XX w. (w 2004 r. system M obchodził pięćdziesiątą rocznicę), niemal natychmiast stały się ulubionymi aparatami reporterów i fotografików całego świata. To właśnie tym aparatom zawdzięczamy “najlepsze zdjęcia świata“ .  Nowa LEICA M8.2, zaprezentowana przez firmę Leica Camera AG z Solms jest zaawansowanym, cyfrowym aparatem dalmierzowym, przeznaczonym dla użytkowników profesjonalnych oraz dla zaawansowanych, ambitnych amatorów fotografii.

mainn_logo3

Program I Zjazdu Miłośników Starej Fotografii i Aparatów Katarzyna Przytuła: O potrecie wykonanym w zakładzie Hartwiga,  Jacek Mirosław: Hartwig zrobił portret ślubny moim rodzicom,  Waldemar Prokopek: Mój ojciec uczył się u Hartwiga,  Wspomnienie Julii Hartwig, Dorota Awiorko – Klimek: Jak zrobić kamerę otworkową?, Ryszard Karczmarski: Fotografia otworkowa, Marcin Sudziński: Projekt Ciemnia, Prezentacja fotografii i starych aparatów,  Historie, wzruszenia, opowieści. Program jest w toku: Telefon kontaktowy: 697 770 369

I Zjazd Miłośników Starej Fotografii i Aparatów dedykowany E. Hartwigowi, poniedziałek, 30 marca, godz.19, klub Alchemia, Złota 3

  leica3

Zlot fanów starej fotografii i aparatów zabytkowych w klubie literackim ALCHEMIA  dedykowany jest także Ludwikowi Hartwigowi.

To efekt naszej akcji “Smiena. Reaktywacja” w Dzienniku i Radiu Lublin. Zainteresowanie starymi aparatami okazało się bardzo duże. Na prośbę Czytelników i Radiosłuchaczy – spotykamy się na żywo. Każdy przynosi swój aparat lub fotografię, o której chce opowiedzieć. Poniedziałkowy wieczór jest spotkaniem w cyklu: “Poznałeś ich w Magazynie”. Pojawi się na nim Mariusz Dudziak, bohater reportażu: “Historia jednej fotografii ze starymi aparatami w tle”, który ukaże się w piątek, 27 marca w Dzienniku Wschodnim. To także wydanie na żywo audycji “Zakochane miejsca” w Radiu Lublin (każdy wtorek od 8 do 10).

Program spotkania: Katarzyna Przytuła: O potrecie wykonanym w zakładzie Hartwiga,  Jacek Mirosław: Hartwig zrobił portret ślubny moim rodzicom,  Waldemar Prokopek: Mój ocjciec uczył się u Hartwiga,  Wspomnienie Julii Hartwig, Dorota Awiorki – Klimek: Jak zrobić kamerę otworkową?, Ryszard Karczmarski: Fotografia otworkowa, Marcin Sudziński: Projekt Ciemnia, Prezentacja fotografii i starych aparatów,  Historie, wzruszenia, opowieści. Program jest w toku…

HARTWIG PROJEKT!

Podczas spotkania odbędzie się inauguracja warsztatów “Smiena. Reaktywacja”. Raz w miesiącu fotografujemy Stare Miasto w Lublinie starym aparatem załadowanym filmem czarnobiałym. Na pierwszy ogień idzie Zorka C, zbudowana na bazie słynnej Leiki. Zdjęcia zostaną zeskanowane na płycie. Oraz opublikowane na blogu Foto-graf niedzielny i na portalu: www.regiopedia.pl -To pierwsza część większej całości pod nazwą: HARTWIG PROJEKT – realizowaną razem z Ośrodkiem Brama Grodzka – Teatr NN i Pstryk.pl – wyłącznym dystrybutorem Leiki w Polsce.

Erwin Olaf: Mój ulubiony fotograf, video, uwaga: mocne sceny o przemijanu…

YouTube Preview Image

Jego fotografie przywodzą na myśl malarstwo Jerzego Dudy Gracza, średniowieczne moralitety i wiersze Grochowiaka. W tym mój ulubiony: Rozbieranie do snu: Chodzimy razem/ Po tym wielkim wnętrzu/ Ona w smołowej/ Ja w błękitnej sukni/ Ona z zaledwie/ Zieloną łysiną. I tu/Powiada/ Będzie gwóźdź najpierwszy/ Tutaj powiesisz/ Cytrę obu rąk.

Smiena REAKTYWACJA! Zapraszam, Radio Lublin wtorek, 24 marca od 8 do 10

smie

Smiena jest na topie. Robi zawrotną karierę w szuce fotgrafii zwaną: Lomografia. Co warto wiedzieć o Smienie: Cmeha, Smiena, Smena – bo na tyle sposobów zapisuje się nazwę tego aparatu, a warto to wiedzieć, bo na internetowej aukcji można go kupić za 10 zł. Czyli za darmo. Najwyższa jakość radzieckiej fotografii wziernikowej dostępna za bezcen – piszą autorzy portalu http://www.lomo.art.pl/ - i mają rację. Starsze modele Smieny potrafią robić mocno klimatyczne zdjęcia. Dostałem Smienę na komunię, x lat temu i mam do Smieny Sentyment. Jeśli masz Smienę w domu, wyciągnij ją z szafy i włącz Radio Lublin we wtorek 26 marca po 8. Razem z Dorotą Gonet w audycji ZAKOCHANE MIEJSCA idziemy na spacer po magicznym Lublinie. Ze Smieną w ręku. Czekam na fotografie wykonane Smieną oraz wspomnienia związane z tym aparatem.

Jak fotografować Śmierć. Kiedyś było to łatwiejsze. Dlaczego?

odchodzenie

Jak fotografować Śmierć? Kiedyś było to łatwiejsze. Bo i odchodzenie drogiej osoby było ważne. Na przedstawionej fotografii trumna z Drogą Zmarłą stoi przed domem. Jest żal, ale jest spokój. I pewność, że życie trwa chwilę. Po nim wyruszasz w najważniejszą drogę. Dziś umieranie pozostawia się szpitalowi. Odchodzenie wyspecjalizowanej firmie pogrzebowej. Dlatego takich fotografii już się nie robi.

Dlaczego pokazuję Umieranie? Bo pragnienie życia, manifestowane przez fotografów urodą ciał – zawsze sięga po śmierć. Jesteśmy w okresie Wielkiego Postu, który nam o tym przypomina.

Fotografia ze sztambucha Janiny Kościańskiej z Kraśnika.

Fizjografie Mariusza Wideryńskiego w Galerii Sceny Plastycznej KUL

madzik

 

21 marca 2009 r. (sobota) o godz. 18.00 w Galerii Sztuki Sceny Plastycznej KUL otwarta zostanie wystawa fotografii Mariusza Wideryńskiego z cyklu “Fizjografie”. Autor tak pisze o swoich portertach: Od wielu lat zajmuję się fotografią portretową. Kiedyś była to swego rodzaju notatka fotograficzna i zapis powstający bez konkretnego planu. Z czasem okazała się świadomym działaniem, chęcią zatrzymania czasu, zapisania obserwacji, spostrzeżeń oraz uchwycenia obiektywem aparatu czegoś pozornie nieuchwytnego. Oczy, zmarszczki, układ ust oraz mimika twarzy dokładnie opisują ludzkie emocje, stan ducha – a w końcu bagaż osobistych przeżyć. Każda twarz jest inna, wyjątkowa, każda na miarę życiowych doświadczeń i cech charakteru emanuje innymi informacjami. Każda bez wątpienia jest lustrem właściciela. Równolegle z fascynacją portretem od zawsze wielkie znaczenie ma dla mnie fotografia krajobrazu. Pierwsze pejzaże były rejestracją miejsca, jego uroku i kolorytu. Z czasem zacząłem poszukiwać sytuacji plenerowych odpowiadających moim emocjom, stosownie wybrany motyw, czas fotografowania i światło pozwalały na wyrażenie ich za pomocą fotograficznego obrazu. Próba opisania osobowości portretowanych postaci poprzez zastawienie portretu z pejzażem, jako dwóch spójnych formalnie i znaczeniowo elementów, stała się osobistym wyzwaniem.  (mw)

Mariusz Wideryński w 1976 obronił dyplom z geologii historycznej. Po studiach pracował jako fotograf KAW. Od końca lat 80-tych wykonuje wolny zawód fotografa współpracując z wydawnictwami i agencjami w kraju i za granicą. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. W czerwcu 2005 roku został wybrany na stanowisko prezesa ZG ZPAF. Wykładowca fotografii w Warszawskiej Szkole Filmowej oraz na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. 

Szlachetne techniki fotograficzne: guma arabska, Zbyszek Cybulski, Portret

3365591506_fc199188fa_o1 

Z wielką przyjemnością wystawiam fotografię Zbyszka Cybulskiego. Wykonaną w jednej z najszlachetniejszych technik fotograficznych. O gumie chromianowej pisze autor fotografii.

 

Piękno tej techniki polega na eksperymencie, niepowtarzalności i czasem nieprzewidywalności końcowego wyniku. Oraz na prawie absolutnej kontroli nad efektem końcowym. O ile w tradycyjnej ciemni możliwe jest wykonanie serii prawie identycznych powiększeń, to w przypadku gumy jest to o wiele trudniejsze. Różne pigmenty, różne warstwy, inne czasy naświetlania czy skład emulsji dają absolutną swobodę kreacji, której srebrowy fotograf może tylko pozazdrościć. Gumista sam przygotowuje papier i emulsje, sam decyduje o kolorze pigmentu i jego nasyceniu oraz o liczbie kolejnych warstw, które nałoży i wywoła jedna po drugiej. I najfajniejsze na końcu jest to, że takich prac nie trzeba “postarzać”, jak to w sposób sztuczny i często nieudaczny próbują robić, a w zasadzie imitować, fotocyfrografowie. Guma jest wiekowa zaraz po wysuszeniu, bo ma fakturę papieru i emulsji, bo ma niedoskonałości wynikające z procesu, bo ma duszę i charakter ręcznej roboty. Ma to, czego nie ma masowa fotografia…

 

Guma chromianowa, zwana również gumą arabską, to XIX-wieczna piktorialna technika fotograficzna, należąca do technik szlachetnych (http://pl.wikipedia.org/wiki/Szlachetne_techniki_fotograficzne), wykorzystująca światłoczułość roztworu dwuchromianu potasu lub dwuchromianu amonowego, który w połączeniu z emulsją na bazie gumy arabskiej (żywica akacji sudańskiej) z dodatkiem pigmentu, pozwala na utrwalenie obrazu fotograficznego, kopiowanego stykowo. Obraz po naświetleniu światłem słonecznym lub z dużą zawartością ultrafioletu, jest wywoływany w wodzie, gdzie wypłukuje się nienaświetlona emulsja.

W Polsce przed wojna gumą zajmował się z sukcesami Witold Dederko, autor książki “Guma Warszawska”, po wojnie technika zapomniana, obecnie trochę jakby “odrestaurowana”, chyba w reakcji na zalew tzw. fotografii cyfrowej, która w przeważającej części istnieje tylko na kartach pamięci, dyskach i ekranach monitorów. Współcześni gumiści, to między innymi, Henryk Rogoziński (zmarły w 2004), Tomasz Mościcki, Witold Węgrzyn, Grzegorz Gorczyński, Konrad Polesch, Jerzy Górecki, Maciej Kastner i wielu innych.

(Zbyszek Cybulski)

Leszek Kowalski, Od tyłu, zagadkowy portret kobiety, zwyczajny ale ciągnie…

leszek

Zagadkowa fotografia. Mówi. Wypatrywanie jest silne. Tęsknota, dla mnie bardzo dobre zdjęcie